Fryzjer. Przełom w moim życiu?

Moje życie składa się ze szkoły, nauki, szkoły, nauki, nadchodzi weekend, komputer,cs i nauka, komputer, cs i nauka. Widać, że moje życie jest dość nudne.

Dziś nastąpił przełom. Poszłam do fryzjera. Wreszcie coś się dzieje.

Zapisałam się an godzinę 14:00. O 13:30 wyszłam z domu. Za 10 byłam już pod zakładem. Wpakowałam się, i … mnie ostrzygli -.- Tak, ten wielki przełom nastąpił równie niespodziewanie jak się skończył. Po powrocie do domu nastąpił następny. Mianowicie napisał do mnie Maciek Maciek A. Chłopak z którym chodzę. Pogadaliśmy trochę, wymieniliśmy trochę ciepłych słów, i on poszedł zabić karpia, a ja posprzątać dom. Jak się poznaliśmy?

Maciek w szkole jest od miesiąca, a od jakiś 3 tygodni ze sobą chodzimy.

Pierwszego dnia Doszedł do naszej klasy. Oczywiście podobał się wszystkim dziewczyną. Na przerwach nawijały: jaki on przystojny sexi itp. itd. Mnie jakoś nie ruszał. Drugiego wieczorem była imprezka. Pomyślałam, czemu ma spędzać piątkowy wieczór sam. Podeszłam i zapytałam się czy przyjdzie na imprezke, nie chciał bo twierdził, że nikogo nie zna. Zaczęłam mu nawijać, że na pewno wszystkich poznasz, spójrz na dziewczyny, widzisz ich tępy wzrok? Podobasz się im. I to bardzo. Możesz mieć każdą. Później przegadaliśmy cała przerwę. Siedzieliśmy i śmieliśmy się. Dziewczyny patrzyły wilkiem. Oczywiście nic do niego nie czułam, uznałam, że jest bardzo fajny, i że mogę się z nim za kumplować :) A o tym by z nim chodzi? Nawet nie myślałam. Po pierwsze traktowałam go jako kolegę, po drugie podobał się każdej dziewczynie, więc nawet jak bym na niego leciała nie chciał by mnie.

Następnego dnia, po szkole gdy dotarłam do domu. Wbiegłam do pokoju i zaczęłam szukać ubrania na imprezkę i kosmetyków(autobus się spóźnił, i zostało mało czasu). Przebrałam się, umalowałam i wybiegłam z domu. Na szczęście brat akurat jechał do dziewczyny to mnie podrzucił na imprezkę.

Było super, wywijałam, tańczyłam i wszystko czego dusza zapragnie. Odbijało mi. Z resztą jak zawsze na imprezkach ;p Nie widziałam tylko spojrzenia Maćka. Tego jak na mnie patrzył. Za to widziałam wściekłe dziewczyny. Niektóre próbowałam wyciągnąć, na parkiet. Żeby zrobił się tłok, bo wtedy najfajniej :) Ale wściekle mnie ignorowały. Myślałam że im odwala, albo NPM (napięcie przed miesiączkowe). W końcu ktoś puścił wolny. Rzuciłam się na cole, ja podczas wolnego nigdy nie tańczę, bo to zawsze dziewczyny są proszone przez chłopaków. Mnie traktują bardziej jak kumpele, nie jak dziewczynę. Bo wiecie, gram z nimi w CS’a w nogę. Mam z nimi niezły kontakt, z dziewczynami też, ale nie z nimi spędzam 6h dziennie na CS’ie.

Wracając do wolnego. Wypiłam cole i usiadłam na krześle. Zmęczona tańcem. Zamknęłam oczy ze zmęczenia po czym, gdy je otworzyłam zobaczyłam przede mną wyciągniętą rękę:

-Zatańczysz? -Zapytał Maciek

Jasne :) – Odpowiedziałam to z takim spokojem… Niestety spokój nie trwał długo. Zaraz urosła mi wielka gula, która uniemożliwiała mi rozmowę z nim podczas tańca. Tylko kiwałam głową.

No wiecie…Z jednej strony wściekłe dziewczyny, które gdy usłyszały krzyk WOLNY!!! Zaczęły się ślinić na myśl o tym, że mają szansę zatańczyć z Maćkiem, ale tu taka Gosia tkwi w jego objęciach, a z drugiej jego śliczne i męskie dłonie (to jest właśnie to, uwielbiam to u mężczyzn) które obejmują moją talie. I te oczy… I ogólnie, cały on. Normalnie rozpływałam się. Było tak słodziutko. Później zaczęłam się jąkać i idiotycznie uśmiechać, i przestałam widzie dziewczyny, był tylko on :)

Po imprezce żadna się do mnie nie odezwała. Wracałam z Mackiem, gadaliśmy i ogólnie było fajnie. Drugiego dnia się do niego nie odzywałam, nie odpisywałam na sms’y. Musiałam ochłoną. Nie spałam do 1:00 w nocy. O 1:01 wysłałam sms, że bardzo Cię lubię i że chcę z tobą chodzić (bo mnie o to prosił w sms’ach, później pisał że przyjedzie do mnie z kwiatami jak mu nie odpisze) Najdziwniejsze było to, że on tez nie spał i zadzwonił. Gapiłam się jakieś 10 sekund w ekran komórki. W końcu się ocknęłam i odebrałam.

-Myslałem, że już nie odbierzesz…
-Emmm…Zatkało mnie, że dzwonisz:)

I przegadaliśmy jakąś godzinę. Do szkoły przyniósł mi róże. I od tej pory jesteśmy razem ^^ Jestem kompletnie zakochana :)

———————————–
Sorry za błędy, jestem dyslktykiem, i nawet jak sprawdzam, jakieś zostają:/

Jedna odpowiedź

  1. Ładnie Ci poszło z Maćkiem. Cieszę się, że Ci się układa… Z tymi różami zachował się bardzo miło.

    Jak tutaj zajrzałem to się niemal po ojcowsku poczułem. Nie przypuszczałem, że zostanę jakimś blogowym trendsetterem. Na początek masz ode mnie linka w prezencie bożonarodzeniowym. Życzę drugiego miejsca na WordPressie (bo pierwsze moje…)!
    Co do dysleksji i błędów – zainstaluj sobie Firefoksa który ma wbudowany słownik ortograficzny – będzie Ci w oknie edycji podkreślał większość błędów na czerwono jak Word.

Napisz odpowiedź