Nie wszyscy wiedzą, ale mam znajomego Księdza… Byłam z nim na wyjeździe, i z przyjaciółką Magdą. Pojechaliśmy w góry, we troje. Oczywiście my łaziłyśmy same, a on jeździł do swoich znajomych…bo był tam kiedyś w parafii. Oczywiście wszystko się skończyło… Kiedy zaczął nas podrywać jakiś 50′letni facet…na lodowisku…
Wystraszyłyśmy się, więc stanęłam pod bandą i udawałam że rozmawiam z księdzem. Zaczęłam się wydzierać :
Wujek? (Bo tak mówiłyśmy do niego przez cały wyjazd, ogólnie często tak do niego mówimy) Wujek zaraz przyjdzie? Naprawdę? To super!
Ale ten facet nie dawał za wygraną. W końcu zadryndałam ans erio, i wszystko mu powiedziałam. Ksiądz mało zawału nie dostał… był za ok. 5 minut(rekord w jego wykonaniu, bo zanim się wytoczy, mija dobre 20 minut…tak było przynajmniej codziennie jak czekałyśmy na niego po śniadaniu, obiedzie, kolacji itp.)
Stanął pod banda i zaczął wypytywać, który to. Wyglądał an serio jak by chciał mu przyłożyć. Stwierdziłyśmy, że dla dobra sprawy, zejdziemy z lodowiska.
Poszliśmy we troje do chińskiej restauracji, potem połaziliśmy po starym mieście. W tym czasie zdążył sie na nas kilka razy obrazić ;p Najpierw zwiałyśmy i schowałyśmy się za koszem od śmieci(on w tym czasie czytał jakąś gazetkę, po 10 minutach skapł sie ,że nas nie ma;p) Potem zaczęłyśmy nawijać o tym 50 latku. Że taki stary itp. itd. Tylko zapomniałyśmy, że wujaszek w kwietniu kończy 50 lat i się na nas za to obraził(za starego ;p). Pół godziny mu tłumaczyłyśmy, że starość ocenia się po wyglądzie. On chyba przechodzi kryzys wieku średniego, albo coś w tym stylu… -.-
Od tamtej pory jeździłyśmy z nim…do jego znajomych -.- A on jak to on… uwielbia dokuczać… Bo wie, że ja się nie potrafię bronić -.- ok, komuś w swoim wieku dowalę, ale rodzice mnie wychowali, żebym miała szacunek do starszych. I trudno mi tak… A on to wykorzystuje… Magda to co innego, potrafi dowalić, więc jej raczej nie dokucza.
Ale wrócę do znajomych. Pojechaliśmy do jego znajomych i zaczął mi tam dokuczać . A wiecie, on ich zna, z czasów jak oni mieli po tyle lat co ja i Magda. Tam gdzie byliśmy w górach, to jego pierwsza parafia.
Ci ludzie odrazy stwierdzili, że im też dokuczał, jak mieli tyle lat co ja i żebym się nie przejmowała. On potrafi być wredny… Dziewczyna, która jest moim cholernym wrogiem, kiedyś sie przez niego popłakała. Nie czułam z tego powodu satysfakcji. Było mi przykro. Przykro, ponieważ jeden z dwojga moich najlepszych przyjaciół(Magda to ten drugi ;p), bardzo komuś dokuczył. Nawet ją pocieszałam. Nadal jej nie lubię, ale nie chcę żebyś ktoś płakał, przez moich przyjaciół(chociaż między naszą trójką jest duża różnica wiekowa)… I ostatnio to jego dokuczanie robi się coraz bardziej denerwujące… Mi też się czasami chce płakać… Co mam zrobić? On w Kwietniu kończy 50 lat, głupio mi go zjechać. Do tego musimy mu z Magda zrobić jakąś mini imprezkę… Ona zawsze pamięta o nas na Boże Narodzenie, Urodziny czy imieniny. Ech…Dołek
Zamieszczony w: Dołek, Przemyślenia, Przyjaźń/Przyjaciele, smutek, szkoła | Otagowane: Dołek, ksiądz, kłótnie, Miłość, przyjaciół, przyjaciel, przyjaciele, przyjaźń, smutek, strach, szkoła




Niezłe, niezłe… ksiądz w charakterze goryla i to w dodatku z kryzysem wieku średniego… To juz prawie pomysł na książkę.
pozdrawiam!