Dedykuję to licealiście ;p
Źródło: Cogito
Fot. Studio Aga Press/Theta
Zwykły niepokój łatwo może przekształcić się w strach, prawdziwą zmorę. Psychologowie i socjologowie skupiają się na tych obawach i pytaniach, które dręczą młodych ludzi na dłużej niż godzinę, dzień czy tydzień. Na takich pytaniach i tematach, które pojawiają się w pewnym momencie życia i są ważne, bo skupiają energię, myśli, inspirują dyskusje, stają się treścią codziennego przeżywania.
Szkoła – miejsce lękotwórcze
Początek nauki w nowej szkole niesie ze sobą wiele niepokojów i obaw. – W tym momencie w młodym człowieku pojawia się sporo pytań o akceptację, zaadaptowanie, o odnalezienie się w nowej sytuacji, nowej grupie – mówi Radosław Kaczan, psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie (SWPS). A przyjaźnie nawiązywane w szkole średniej potrafią często przetrwać całe życie.
Sylwia, rozpoczynając naukę w katowickim liceum, dużo myślała o tym, jak znaleźć się od razu w ciekawej grupie koleżanek. Zwłaszcza że w gimnazjum miała z tym problem –żyła trochę poza klasą. Kluczem do sukcesu okazały się dla niej dobre ciuchy. Sporo domowych awantur kosztowało ją, by rodzice kupili to, co chciała.
– Najgorsze, co mogłoby mi się przytrafić, to gdyby w nowej szkole żartowano ze mnie z powodu ubioru. A tak bywało w gimku. Koszmar – przyznaje się Sylwia, która trochę niespodziewanie dla samej siebie znalazła się w grupie nadającej ton klasowej modzie, klasowym zwyczajom. Jest zauważana, liczą się z nią i… okropnie boi się tę pozycję oraz akceptację utracić. Nie chce znów być na aucie.
– Grupa dziewczyn, do których się zaliczam, daje mi ogromne wsparcie, wiem, że mogę na nie liczyć. Dzięki temu mam mniej stresowe życie w szkole i chodzę na wiele fajnych imprez – opowiada Sylwia. Co ze świadomością życia w pewnym układzie, czy godzi się na ustępstwa: – Robię niektóre rzeczy wbrew sobie, ale to się opłaca.
Sylwia uważa za bzdurę kupowanie w necie wypracowań (bo mnie stać), palenie papierosów, pociąganie trawki (bo dlaczego nie), ale żeby nie wypaść z grupy, musi czasem to zrobić. Wie, że jeśli będzie otwarcie krytykować zachowanie którejś z koleżanek, więcej straci, niż zyska. – Nie chcę nawet myśleć, co by się stało, gdyby mnie odrzuciły. Nie chciałabym być w skórze osób, które razem krytykujemy – przyznaje.
Przyjaźń, choć sama w sobie jest czymś wesołym, mieści się w tej sferze życia, którą dotykają również pewne lęki.
– Obawy i niepokoje związane z relacjami z innymi sięgają sfer bardzo intymnych – stwierdza Radosław Kaczan, psycholog z warszawskiej SWPS. – Relacjom tym towarzyszy sporo pytań, niewiadomych, obaw i rozterek.
Dyżurnym tematem rozmów Kacpra i jego dziewczyny jest seks. Chłopak czuje i wie, że jej na tym zależy, on ma jednak pewne obiekcje:
– Nie chodzi tylko o to, że zostałem wychowany w bardzo wierzącej rodzinie, w której o seksie myśli się po ślubie (podobno). Boję się ewentualnej wpadki. Ale przede wszystkim boję się też stracić kobietę, której zależy na tej intymnej więzi między nami. Sam już nie wiem, czego boję się bardziej.
Boimy się rzeczy nieznanych – to naturalne. A co dopiero, kiedy obawy przed nowym podsycają jeszcze barwne opowieści…
– Kiedy przechodziłem do tej szkoły, najbardziej bałem się fali. Gdyby nie to, że znałem chłopaków z miasta, byłoby mi ciężko – opowiada Marek. – Wejście do ubikacji na przerwie zazwyczaj kończy się dla pierwszaków koceniem. – Marek najmniej pewnie czuł się na przerwach i w drodze ze szkoły. Teraz jest w drugiej klasie i na szkolną rzeczywistość patrzy z innej perspektywy.
Strach, który wiąże się ze szkołą, to także obawa przed niektórymi przedmiotami, z których licealiści czują się słabi, lub przed nauczycielem, który te lekcje prowadzi. Z rozmów wynika, że można bać się wszystkiego: od wuefu, przez geografię czy biologię, na przerwie międzysekcyjnej kończąc.
Przyszłość, matura i studia
Socjolog dr Jacek Kochanowski z Uniwersytetu Warszawskiego uważa, że największą troską licealistów jest przyszłość, młody człowiek boi się o to, czy poradzi sobie w tym dynamicznie zmieniającym się świecie. Strach ten przybiera na sile szczególnie, gdy już przychodzi do zdawania matury i konkretnego decydowania o przyszłych studiach. Obawy te mają w niektórych przypadkach niesprecyzowany, ogólny charakter. Za przyczynę tego, że licealiści boją się przyszłości, Damian Styś z LXXXVI LO im. Batalionu Zośka w Warszawie uważa fakt, że szkoła nie przygotowuje do życia:
– Większość licealistów boi się tego, jak poradzi sobie w dorosłym życiu – uważa Damian.
U sporej części uczniów starszych klas najwięcej lęków, owszem, wiąże się z przyszłością, ale obawy te skupiają się na widmie najbardziej realnym, bo najbliższym: na maturze. Sposób przygotowania, wybór przedmiotów, prezentacja – to najgłębsze (i zdaje się, niestety niewyczerpalne) źródło niepokojów i obaw licealistów.
– W tym tygodniu pisałam drugi raz próbne matury i zaczęłam żałować, że przyłożyłam się do nauki dopiero teraz. Na dodatek boję się jeszcze, że nie zdążę na czas z moją pracą maturalną, za którą, niestety, zabrałam się troszeczkę za późno. Obawiam się, że przez wyniki matur zawiodę przede wszystkim siebie, bo wiem, że stać mnie na więcej – przyznaje Marta z Legnicy.
Socjolog Jacek Kochanowski radzi, by z obawami dotyczącymi przyszłości nie walczyć (pod warunkiem, że nie przybierają one zaawansowanego stanu):
– Przyszłość jest przecież. Licealiści boją się tego, czy będą potrafili w sposób właściwy dokonać wyborów dalszej drogi, studiów, czy zdobędą kwalifikacje, które umożliwią im potem życiowy sukces. Obserwują, co się dzieje, jak ich rodzice niejednokrotnie szamoczą się z losem, jak wiele wysiłku muszą włożyć w to, by zdobyć pracę, i w to, żeby jej nie stracić.
Prawdziwa trauma
Adrian chodzi do centrum wsparcia dla ofiar przestępstw. Wracał z angielskiego, nie było jeszcze 18, szedł ruchliwą, zdawało się, bezpieczną ulicą. Nawet nie zorientował się, go ktoś wciągnął go do bramy, w czasie krótkiej szarpaniny przystawił nóż do żeber. Nie wie, dlaczego nie krzyczał, nie wzywał pomocy. Dostał czymś w głowę, na dłuższą chwilę stracił przytomność. Kiedy ocknął się w karetce, zorientował się, że stracił komórkę, portfel i MP4. Od tamtego czasu boi się bram, ciemnych ulic.
– Generalnie bałem się wychodzić z domu na miasto. Strach nasilał się szczególnie w okolicach godziny, w której mnie napadnięto. Zrezygnowałem z angielskiego – opowiada Adrian, a jego terapeuta, Leszek Wądzyński, dodaje: – Początkowo Adrian w ogóle nie chciał słyszeć o terapii. „Na terapię chodzą tylko świry” – takie było jego zdanie. Kiedy przyszedł, twierdził, że wdepnął tylko na próbę. Tak naprawdę poczuł w pewnym momencie, że nie może dać sobie rady, że traci znajomych i siedzi wiecznie w domu.
– Nie znoszę, jak ktoś idzie za mną na ulicy. Wtedy zwalniam, zatrzymuję się. Nie zawsze tak jest, ale czasem, gdy ktoś wydaje mi się podejrzany, potrafię nawet zawrócić. Rozglądam się, chodzę po stronie chodnika jak najbardziej odsuniętej od budynków. – Adrian wie, że jego dziwne zachowanie da się usprawiedliwić strachem. Początkowo miał pretensje do siebie, że się źle zachował, że sprowokował napastników, potem czuł się bezradny, zwłaszcza że wszelkim jego myślom i działaniom towarzyszył strach. Na terapię poszedł głównie z ciekawości. Twierdzi, że został, gdyż może sobie tu spokojnie porozmawiać.
Wiktor z Karkowa jest ministrantem: – To, czego się boję, jest związane z wiarą – przyznaje. – Staram się żyć zgodnie z wiarą i jedyne, czego się obawiam, to to, by wytrwać, nie popełniać grzechu, starać się żyć zgodnie z przykazaniami, nie mieć wyrzutów sumienia. – Zmorą Wiktora jest… brak odwagi: – Uważam, że tchórzę, kiedy obawiam się zwrócić czasem chłopakom uwagę, że na przykład w piątek nie powinni jeść mięsa czy chodzić na dyskoteki. Czuję, że tak powinienem, ale strach czy jakiś wstyd to hamuje, jest mocniejszy. Jan Paweł II mówił: „Nie lękajcie się!”, ale na razie nie umiem się nie bać. Nie chciałbym, żeby mnie uznali za dziwaka.
Jacek Kochanowski – socjolog (Uniwersytet Warszawski, „Wschód – Zachód” Wyższa Szkoła Humanistyczna w Lodzi)
Wydaje mi się, że na początku liceum niewiele jest myślenia o jakiś nieprzyjemnych rzeczach, ponieważ czasy szkolne to są zazwyczaj jednak czasy luzu. Im bliżej matury, tym zapewne więcej czasu młodzi ludzie poświęcają myśleniu o przyszłości. Są świadomi tego, że od decyzji, którą podejmują pod koniec liceum, decyzji dotyczącej dalszych studiów, zależą ich dalsze życie, ewentualne sukcesy. Właśnie przyszłość i wybór dobrych studiów jest w późniejszych klasach licealnych najważniejszym obszarem lęku. To są obawy o to, czy sobie na tych studiach poradzą, czy – przy tej zmiennej koniunkturze, zmieniającym się świecie, rozwijającej się w różnych kierunkach gospodarce – wybiorą właściwy kierunek studiów, dobrze zainwestują, czy uda im się zdobyć takie kwalifikacje, które będą konkurencyjne za kilka czy kilkanaście lat.
Natomiast, jeśli chodzi o kwestie społeczne, z badań, rozmów i z doświadczeń wynika, że wśród licealistów jest najmniej lęków. To najbardziej tolerancyjna i otwarła grupa. Młodzi ludzie chcą poznawać świat i robią to – jeżdżą za granicę, poznają różnice kulturowe. Chodzi nie tylko o tych obcych obok mnie, ale też o obcych gdzieś daleko. Młodzi ludzie lubią różnorodność, w związku z tym nie boją się jej, nie boją się tego, że pojawi się obok nich ktoś inny, nawet ten groźny, który może zrobić im krzywdę.
Radosław Kaczan – psycholog (Instytut Nauk o Zdrowiu Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej w Warszawie)
Początek liceum to pytania o akceptację, o odnalezienie się w nowej sytuacji, nowej grupie, o zaadaptowanie się. Obawy o to, czy odniosę sukces towarzyski, czy zostanę zauważony. Są również pytania i niepokoje, które pojawiają się naturalnie, w związku z rozwojem człowieka, pytania o to, kim ja jestem, co bym chciał robić, jak mnie widzą inni, czy mnie akceptują. Strach powodują też relacje z innymi, nie tylko takie przyjacielskie, ale także bardziej intymne: młodych niepokoi życie erotyczne, boją się inicjacji seksualnej, tego, czy zostaną przez tę drugą osobę zaakceptowani. Pojawiają się kwestie, czy udaje mi się takie relacje nawiązać, czy mam chłopaka, dziewczynę, chodzę z kimś, nie chodzę. Lęki te się nie kończą, będą towarzyszyć licealistom przez cały okres młodości. Pod koniec szkoły obszarem, z którego mogą pochodzić największe niepokoje, jest pytanie o przyszłość, czyli kwestie związane z egzaminem maturalnym i ze studiami.
Rzeczywistość szkolna jest lękotwórcza, zwłaszcza problemy związane z ocenianiem, nauką, relacjami z nauczycielami i rówieśnikami. Na pewno młodzi ludzie lękają się o to, czy rówieśnicy będą im dokuczać, przeszkadzać, w jaki sposób będą ich traktować nauczyciele, wreszcie – jak rodzice zareagują na oceny, zachowanie, czy zaakceptują wszystkie ich działania, użyją kar, zakazów, gróźb.
Katarzyna Smólska (Stowarzyszenie ASLAN)
Z moich doświadczeń i refleksji podczas pracy z młodzieżą wynika, że (w dużym uproszczeniu) ma ona dwa rodzaje lęków i obaw. Pierwsze z nich to obawy uniwersalne, takie, które ma każdy z nas. Dotyczą one lęku przed samotnością, brakiem akceptacji, odrzuceniem, brakiem sensu życia czy opinią innych. Drugi rodzaj obaw typowy jest natomiast dla etapu życiowego, w jakim licealiści się znajdują. Młodzież licealna boi się oczywiście matury, egzaminów na studia i tego, że nie dostanie się na wymarzony kierunek. Wiek licealny to czas wchodzenia w dorosłość, podejmowania życiowych decyzji i ryzyka, jakie się z tymi wyborami wiąże. To wszystko, to zupełnie nowe przeżycia i lęk jest tu zupełnie naturalny. Co więcej, strach jest potrzebny, by zmotywować się do działania i nauki przed egzaminami. Niestety, może on przybierać również skrajne formy, gdy jest go za mało – nie mobilizuje, a gdy za dużo – potrafi sparaliżować.
Damian Styś, LXXXVI LO im. Batalionu Zośka w Warszawie
Większość licealistów boi się tego, jak poradzi sobie w dorosłym życiu. Szkoła zupełnie nie przygotowuje do życia.
Autor: Artur Maciak
Sorry, że ostatnio nic nie piszę, ale nie za bardzo mi się chce. Starsi pojechali na zebranie i pewnie jak wrócą będzie zadyma :/ Ech -.- życzcie mi szczęścia i opanowania, bo właśnie opanowania mi zazwyczaj brakuje po ich powrocie.
Zamieszczony w: Onet.pl, Polska, strach, szkoła | Otagowane: bać się, boją, czego, licea, licealista, licealiści, Lo, onet, Onet.pl, Polska, się, zadyma, zebranie




Jesteśmy w takim wieku, że powinniśmy korzystać z życia, i chyba trochę to robimy, a szkoły bać sie nie powinniśmy, bo da nam maturę -> a potem studia, przez co wykorzystamy życie w pełni na dorosłość : D