Pracuję… Kłótnia

Pracuję już tydzień. Do domu wracam padnięta, dlatego nie mam czasu za bardzo pisać na blogu. Pracuję u Księdza Wujka ;) tylko, ze jest masa poczty do segregowania i różnych Papierów.  Dziś pokłóciłam się z Magdą. Dlaczego? No to czytajcie dalej.

Pracuję oczywiście z Magdą. Ostatnio przyszedł list do Księdza który jest w innej parafii. Magda miała to dać Wujowi, żeby to załatwił. Nie dała. Lekko się wkurzyłam, no bo wcześniej powiedziała , że dała, a dziś jeszcze nie wiedziała gdzie jest. Musiałam go szukać. Dziś znów był listonosz. Posegregowałam listy, zaniosłam Dyrektorowi, a dla tych których nie było wsadziłam do szafki i zamknęłam na kluczyk. Później Dyrektor pojechał sobie na basen. Więc wymyśliłyśmy, że wyjdziemy sobie 15 minut wcześniej. W ostatniej chwili zauważyłam, że pomyliłam listy i nie dałam wszystkich Dyrektorowi, a jego nie było. Magda się wkurzyła i to mocno. Zaczęła mnie opieprzać. A ja jej nie opieprzyłam za ten zgubiony list! Nic nie powiedziałam. Poszłam zaniosłam proboszczowi,żeby przekazał.  Wróciłam. nie ma Magdy. Kurde, Okej! Wiem, że jechała do Fotografa, ale był0 za 15 ,17:00. Miała fure czasu. a ona polazła, nawet się nie pożegnała. Poszłam na przystanek 108. Wkurzona. A wiecie, jest tam coś takiego, że jej autobus ma pętle pod naszą pracą. I zawsze gdy jedzie do domu, macha mi. Bo mija mój przystanek na którym czekam na autobus.

Jej autobus zatrzymał się na przeciwko mnie. Ja jej zaczełam machać. A ona odwróciła głowę, udawała, że mnei nie widzi. A WIEM, ŻE WIDZIAŁA! Głupia nie ejstem. Skapłam się, że patrzy kontem oka, czy siedzę. Skapła się, że ejstem i odwróciła głowę. Ostatnio w ogóle jej odwala. Chodzi naburmuszona. Wszystko jej przeszkadza, za każdy mrazem się spóxnia do Pracy. A ja siedze i czekam, BO ONA MA KLUCZE. Okej, rozumiem, że te jej humory mogą być efektem NPM, ale wiem, że u niej jest już po. Do tego jej humorki nie występują raz na miesiąc, bo tym bym się nie przejmowała. To TRWA NON STOP. Mam wrażenie, że ona uważa się za najlepszą na świecie itp. Okej, jest ładna, inteligentna, alerobi się coraz bardziej chamska. Dla niej byle pretekst wystarczy, aby powiedzieć słowo na K. I ONA DOBRZE WIE, że JA TEGO NIE LUBIĘ. Dobra, nie przeczę, że się też tak odzywam. Ale nie z byle powodu. I nie mówię tego często. Staram się nad soba pracować. A ona smieje się z tego. Po prostu czuję, iż nasza przyjaźń p owoli się kończy. i to nie z mojej winy tylko z jej. Bo wszystkie jej uwagi itp.Olewam. Ignoruję. Udaję, że nie słyszę. A gdy mnie wkurzy i powiem jej coś, zaraz  : Boże! goska! Daj spokój! to tylko żarcik. Albo: Gośka, coś Ci dziś odwala, znów Ci cos nie pasuje. Kurde, tylko, że na Wsi u Księdzula, jak się z nim schowałamw zborzu przed nią, zrobiła taką awanturę i poszła do domu. Chociaż on nawet ją przeprosił, a ona to olała. Pobiegłam za nią, dogoniłam ją w lesie. Zaczeła się tak wydzierać, różne słowa na K itp. Dobrze, że przynajmniej Ksiądz tego nie słyszał. Kurde, ja ją zawsze stawiam przed nim w jak najlepszym świetle. A ona na to leje. Księdzulu się wtedy naprawdę zdenerwował, i my poszliśmy dalej a ona do domu. wiecie? Gdyby oni się tak przedemną schowali, pewnie by było wszystko okej. Bo ja już nie mam prawa się wkurzyć.  A ona aż przesadnie. Po za tym, ja gdybym ichstraciła z oczu nie szłabym dalej (tak ajk ona to zrobiła) tylk ozaczeła ich nawowyłac i szukac w zborzu, bo ja bym właśnie się chowała w zborzu, więc automatycznie też bym tams zukała. P oza tym to była mało uczęszczana droga, były nasze ślady i wygniecione zborze. Trzeba byc prawdziwy mtepakiem, żeby wtedy kogoś nie znaleźć.

Naprawdę Magda wkurza mnie coraz bardziej. Cały czas mnie też krytykuje, wiecie, ubiór, zachowanie fryz… Nosze krótko włosy ścięte, bo tak wygodniej, chłodniej i lubię siebie w krótkich włosach. A ona stwierdziła ,że wyglądam jak chłopczyca… Naprawdę po tych jej nie których tekstach, chce mi się płakać, ale siłą się powstrzymuję. Ona anwet objeżdza mnie przy Księdzu… Ostatnio zwrócił jej uwagę, tak delikatnie, zapytał sie czemu mi dokucza. Ona stwierdziła, że mi nei dokucza tylko mówi to co myśli. A sama pamietam jak rok temu obgadywała Agatę, że nie potrafi trzymac jezyka za zebami,nie potrafi skłamać. W sensie, jak mówi że mas zładna bluzkę, to widać po niej czy mówi to na serio czy nie. Agata zazwyczaj mówiła, to co myśli. Magda teraz staje sie taka jak ona… Podobnie jest z chłopakami. Jeślijakiś mi się podoba, objeżdza mnie jak moze mi się podobać taki przychlast. Że ona nie pokazała by się z takim na ulicy… Jeśli z jakimś chodzę i on się jej nie podoba, w sensie dla niej to przychlast, to zaraz próbuje wszystko między nami popsuć. Właśnie dlatego nikogo nie miałam od tamtej pory gdy Maciek mnie rzucił…  A wiecie, że Maciek wręczał mi drzewko szczęścia na konei cgimnazjum? to znaczy wychowawczyni mu kazała, bo każdy każdemu musiał coś dać. Ale wydawał sie wtedy taki miły… i kochany… On już nie ma tamtej dziewczyny… Ale gdy pisze do niego na gg, nie odpisuje… Wrócę do tematu.

Magda z każdym dniem mnie pogrąża, ona nienawidzi nosić sandałów, a ja wprost kocham. Gdy przyszłam do Pracy w sandałach, zaraz mnie zjechała. Ale ja się nie daje, nadal w nich chodzę, chociaż ona po mnie jeździ. Niby błahostka, ale psychicznie coraz słabiej to wytrzymuję. Nie tylko te sandały, wszystko… Nawet naśmiewa się z tego, ze noszę medalik z Matką Boską. No bo ona nie wierzy. Nic do tego nie mam, tylko, że ona jest sztuczna. Przed Księdzem udaje wielce wierzącą… Nienawidzę czegoś takiego.

Po za tym ona mnie dobija dzień wdzień. Ja nei znam za dobrze Angielskeigo, ona urodziła sie w Stanach, jest pół Amerykanką, pół Polką. Angielski zna perfekt. Miała 6 na koniec ja ledwo 3. Czasami pytam się jej jak się coś tam pisze, a ona nigdy nie chce mi pomóc. Podobnie jak nie znam znaczenia jakiegos słowa, ona wtedy potrafi mnie wyśmiać. Nigdy mi ni pomoże, tylko mówi, wrócisz do domu to sobie sprawdzisz. czasami mam wątpliwości czy ona zna znaczenie…

Za tydzień wyjeżdżam an wyspę Rodos. Będę się uczyć Windsurfingu.  Oczywiście Magdie to tez nie pasuje: Ty? Na desce? Hahahaha, dobre.

D otego wakacje spędzam sama, zero jakiś chłopców na choryzoncie… W zeszłe wakacje kilku było, a tu? Nic! Zero! Acha, i Licealisto! Proszę Cię, zmień w Linkach mnie na Małą Licealistkę ;) W tym roku do LO. Dostałam się do wymarzonego LO ;) Do klasy mat-fiz-inf.

Kiedyś myślałam, że mam w  życiu wszystko, miłość (Maćka) , przyjaźń (Wuj, i Magda) , szczęście… A teraz wszystko się wali, na razie pozostało tylko szczęście, tz. chodzi o to LO. Ale szczęście też się pewnie skończy. Najbardziej ubolewam nad Maćkiem, i przyjaźnią. Bo Maciek był całym moim życiem, a czasami myślę, że Magda to zepsuła. Bo mnie dołowała. A Wuj? Wuj do końca nie wie co się dzieje między mną, a Magdą. Chyba dlatego staje częściej po stronie Magdy… Zaraz się popłaczę :(

Kończę już swoją “krótką” notatkę, może jutro coś napiszę, Maciek wszedł n a gg, zagadam do niego.

Ps. Dziś było jedno miłe wydarzenie w moim życiu. Odebrałam telefon i okazało się, że dzwoni jakiś koleś, tz. reklama Neostrady i TP. Głos miał dośc młody, góra 18 lat. Zaczęłam z nim nawijać i  nawet fajnie się nam gadało. Pośmieliśmy się trochę, już póxniej na inne tematy niż ta reklama. Stwirdził, że pewnie go za to wywalą, bo nie reklamuje TP. Pytał sie czy tapewno nie ejstem zainteresowana abonamentem za 20 zł. “ale napewno, napewno? Jest Pani tego Pewna? Odpowiedź a) Tak b) nie. Miło się gadało :) Był taki słodki. Heh… oczywiście po odłożeniu słuchawki Magda mnie ofukneła… Sorry za błędy ort. ale jak keidyś pisalam, jestem dyslektykiem, a nawala mi opcja w firefox poprawianie błędów. Do miłego.

Napisz odpowiedź